Od ogółu do szczegółu, czyli o sprawach o dużej wadze jak i o tych - mogłoby się na co dzień wydawać - błahych. Znajdziecie tutaj zarówno artykuły, filmy i poradniki tyczące się rekonstrukcji - od odpowiedniego doboru stroju odtwarzanej postaci do sposobu wyrobu codziennych potraw, które można było spotkać na stole naszych przodków. Będę zamieszczał zarówno treści będące efektem mojej pracy jak i innych, często bardziej utalentowanych lub obeznanych w danej dziedzinie. Postaram się odpowiednio argumentować swoje poglądy podpierając się przy tym wiarygodnymi źródłami. W najbliższym czasie większość tematów będzie dotyczyć odtwarzania warstw niższych i średniozamożnych.

piątek, 12 grudnia 2014

Przegląd źródeł historycznych: łucznicy i kusznicy cz.1

   Przez ostatni sezon wyjazdowy wiele czasu spędziłem na obserwowaniu strojów łuczników na turniejach i niejednokrotnie (ba, nawet na każdym) mogłem oglądać przeróżne "mroki". Na początku machnąłem na to ręką - każdy przecież jest odpowiedzialny za siebie. Jednak po jakimś czasie stwierdziłem, że sam jestem łucznikiem i nie chciałbym być kojarzony z jakimś LARP'owcem czy gościem w samej bieliźnie i to nie do końca historycznej. Oczywiście nie mam zamiaru wytykać tu błędów konkretnym osobom, lecz bardziej chcę się skupić na poprawnym odtwarzaniu postaci.

   Zanim jednak zaczniemy się przyglądać ikonografii powinniśmy ustalić z kim mamy do czynienia. Przede wszystkim należy uwzględnić różnice majątkowe pomiędzy łucznikami i kusznikami.
Łuk - czy to długi czy krótki (refleksyjne raczej przemilczę, gdyż nie posiadam źródeł na ich popularne stosowanie w XIV i na początku XV w. na terenie Europy) - jest bronią stosunkowo tanią, gdyż nie wymaga żadnych zaawansowanych i drogich narzędzi, a i pracy dla wprawnego wytwórcy nie ma za dużo. Jednym słowem - na łuk mógł sobie pozwolić niemal każdy, oczywiście istniały dużo droższe łuki, jednak na najprostszy "model" mógł sobie pozwolić nawet chłop - co doskonale widać w przypadku łuczników "angielskich". Możemy oczywiście uwzględnić podział na łuki, które były używane do polowań i na łuki wojenne, jednak uważam, że na chwilę obecną nie wniósłby on nic ciekawego do tematu.
Kusza natomiast jest bronią bardziej zaawansowaną, jednak prostszą w użyciu (nie wymaga lat treningu odpowiednio kształtujących mięśnie i umiejętność celnego strzelania) przez co mógł jej używać niemal każdy przypadkowy człowiek. Największymi wadami kusz były ich cena i niemożność strzelania parabolicznego. Oczywiście zarówno łuk jak i kusza mają swoje wady i zalety, ale nie teraz o tym. Reasumując - kusza nie była na każdą kieszeń (ale z kolei ceny prostych kusz nie sięgały nieziemskiego pułapu) - przeciętny kusznik będzie więc odrobinę bogatszy od łucznika.
   Pierwszy wpis z cyklu będzie dotyczył przedstawień łuczników i kuszników podczas polowania z XIV i XV wieku.
1. Zaczniemy od najbogatszego źródła, tj. Livre de la chasse ca. 1407:







 Bez zbędnych dywagacji: bardzo dużo zielonych szat, przeważnie robe, w przypadku łuczników rękawy raczej dopasowane do ręki lub delikatnie luźne, dodatkowo liczne maskowanie gałęziami; kusze głównie u konnych, podział na odwalających "brudną robotę" i zamożniejsze persony.

2. Le Livre du roy Modus et de la royne Racio, qui parle des deduis et de pestilence 1301-1400





Ze względu na to, że post się trochę przedłużył postanowiłem go podzielić na 2 części, drugiej części można spodziewać się w następny piątek, wraz z listą ciekawych linków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz